elfy

Wioska była ułożona jak skrzypiąca harfa: chatki na palach, mostki splecione z pnączy i świetliste lampiony zawieszone nad ścieżkami. Liście drzew szeptały w starym języku, a zapach ziół unosił się nad osadą, gdzie noc i poranek mieszały się w płynną, aksamitną porę.

Współpracownik w lesie

Zaraz po pracy Ewa miała zwyczaj odwiedzać pobliski las — nie po to, by trenować kondycję, lecz aby przegonić myśli, które potrafiły być zbyt głośne po ośmiu godzinach w biurze. Tego wieczoru niebo przybrało kolor przygaszonego grafitu, a powietrze pachniało wilgocią i igliwiem. Jej telefon leżał w plecaku, wyłączony, jakby żeby dać jej spokój. Szła …

Nowy sąsiad z kartonem

Za oknem wczesnowiosenny wiatr tasował ostatnie gałązki z drzew, a Karolina siedziała przy kuchennym stole z kubkiem zbyt słabej kawy i notatnikiem, w którym próbowała uporządkować swoje życie. Miała 32 lata, pracę, która dawała jej wolność finansową, i mieszkanie na parterze w kamienicy, które z uporem maniaka urządzała według jednej zasady: więcej uśmiechu, mniej obowiązków. …